City Break po Europie – jak 7a została biurem podróży!
Trzymajcie się mocno, bo siódmoklasiści z 7a właśnie udowodnili, że biura podróży mogą powoli pakować manatki. Ich ostatni projekt z języka angielskiego pokazał, że gdyby dać im budżet o wielkości przeciętnego smartfona, zorganizowaliby wycieczkę godną gwiazd Instagrama.
Zadanie było proste (przynajmniej w teorii): zaplanować dwudniowy wypad do dowolnego miasta w Europie, zamknąć się w budżecie 1500 PLN i opisać wszystko nienaganną angielszczyzną.
Budżet pod lupą, czyli matematyka na wakacjach
Nasi uczniowie szybko odkryli, że 1500 PLN to w Lizbonie kwota, która starczy na dwa obiady i rzut oka na Plac Pałacowy, ale już w Pradze czy Cagliari pozwala żyć jak król.
Uczniowie musieli stać się mistrzami Canvy i Google Maps. Każdy itinerary (harmonogram) musiał zawierać:
- Realne połączenia: Loty, pociągi, a nawet autokary (pozdrawiamy fanów 12-godzinnych podróży!).
- Nocleg: Od hosteli z klimatem po urocze pensjonaty (słowo accommodation śni się im teraz po nocach).
- Lokalne jedzenie: Padły deklaracje zjedzenia wszystkiego – od włoskiej pizzy po czeskie knedliki.
Canva płonęła od kreatywności
Zamiast nudnych wypracowań, uczniowie wykonali przepiękne broszury w programie Canva. Grafiki wyglądały bardzo profesjonalnie niczym gotowe oferty last minute!
Tabela prawdę ci powie
Każdy projekt kończył się bezlitosnym kosztorysem. Uczniowie dzielnie walczyli z kursami walut, przeliczając euro, funty i korony na złotówki. Dzięki temu wiemy już dokładnie, ile kosztuje najtańszy bajgiel w Paryżu i czy w Rzymie bardziej opłaca się jechać metrem, czy iść na piechotę (podpowiedź: nogi są darmowe, a lody po drodze – bezcenne).
Wielkie brawa dla 7a!
Chcielibyśmy serdecznie pochwalić wszystkich uczniów klasy 7a. Wasze prace były:
- Estetyczne (Canva aż prosiła o więcej!).
- Merytoryczne (angielskie czasy przyszłe użyte do planowania to teraz Wasza supermoc).
- Inspirujące (ktoś chętny na weekend w Barcelonie?).
Dobra robota! Teraz pozostaje tylko jedno pytanie: Kiedy ruszamy w drogę? (Niestety, na razie tylko palcem po mapie i słowniku angielskiego).












