A my znowu w muzeum
Wielokulturowość to powszechne zjawisko, ale znajomość zwyczajów poszczególnych kultur wcale nie jest głęboka. Wybraliśmy się do Muzeum Polin, aby odkryć, jakie były początki obecności żydowskiej mniejszości narodowej w Polsce, ich tradycje, obrzędy, prawa. Muzeum Polin to zachwycająca współczesna architektura i miejsce zdecydowanie przyjazne dzieciom – naszą lekcję zaczęliśmy w oddzielnej, wyciszonej sali. Po wysłuchaniu opowieści oraz fragmentów utworów muzyki żydowskiej z konkretnym zadaniem udaliśmy się na wystawę.
W określonej przestrzeni uczniowie – niczym detektywi – poszukiwali wskazanych przedmiotów, poruszając się samodzielnie w trzyosobowych zespołach. Ta wolność i samodzielność to również test odpowiedzialności i dojrzałości. Ukryte ciekawostki budowały motywację do działania, a otaczający nas zwiedzający byli chronieni od głośno wyrażanych emocji uczniów słuchawkami – to wielki plus dla muzeum, bo dzieciaki krzyczą czasem nie po to by przeszkadzać, ale właśnie z emocji. Piękne miejsce, które zachęca do wizyt rodzinnych – każdy warszawski uczeń zwiedza muzeum przez cały rok za „złotówkę”, a w czwartki wstęp jest bezpłatny. Zachęcamy!












